Jak zaczęłam żyć świadomie

Świadomość rodzi się dla mnie na 3 poziomach. Na poziomie myśli, emocji i słów. To się fundamenty, z których wynika cała reszta. Świadome wybory, świadome kontakty z innymi ludźmi, świadome czyny.

Poziom myśli

Świadomie zauważam swoje myśli. Wymaga to ode mnie dużo wysiłku, ponieważ myśli płyną szybko. Zauważam przede wszystkim oceny i przekonania. Zauważam wyobrażenia i przewidywania. Zauważam i nie płynę za tym.

Ocen nie wyrażam, przekonania poddaję w wątpliwość. Wyobrażenia oglądam, a przewidywania odrzucam.

Wymaga to ode mnie wolniejszego życie. Zatrzymania się w pędzie. Jak człowiek wolniej działa na poziomie ciała i ruchu, to łatwiej jest zauważyć pędzące myśli  wyhamować.

Nie jesteśmy w stanie powstrzymać napływu myśli, ale to co możemy zrobić, to zauważyć myśl i zmienić jej kierunek.

Poziom emocji

Świadomie pytam się siebie: co się dzieje we mnie teraz? Co czuję i jak się mam? I nie zwalam winy na nikogo, za to jak się czuję, nie wylewam na nikogo swoich emocji. Zatrzymuję się i CZUJĘ. Nie gadam, nie działam, nie oceniam, nie analizuję. CZUJĘ. A emocje jako energia przepływają. Jak fale. Przypływa i odpływa.

Moje emocje, są informacją dla mnie o mnie, i to ja WYBIERAM jak się czuję.

Poziom słów

Zanim powiem, to się zastanowię: po co chcę to powiedzieć? Jak to możesz zostać odebrane? I czy koniecznie muszę to powiedzieć. Bo wiele słów pada niepotrzebnie, byle tylko wypuścić emocje. A jeśli chcę powiedzieć, to myślę nad tym JAK to powiedzieć, i jakich słów użyć, aby moja intencja była jak najbardziej jasna. Kiedy nie wiem po co, coś chcę powiedzieć- nie mówię. Kiedy jednak mówię, to wiedz, że wiem co mówię.

To ja decyduję czy będę słowami ranić czy wspierać.

Ale nie zawsze tak było. To 30 lat płynięcia na falach emocji i myśli pełnych ocen i przewidywań. Milczenia, które, kiedy stawało się nie do zniesienia, zamieniało się w potok raniących słów. I 10 lat pracy, w tym 6 pierwszych nad słowami, 2 kolejna nad emocjami i 2 ostatnie nad myślami.

To dużo? Długo? Nie wiem.

Ja po prostu musiałam to zrobić. Ból nieświadomego życia był dla mnie nie do zniesienia. Zawsze miałam poczucie, że mogę więcej niż robię, mogę dalej niż teraz i lepiej niż do tej pory.

A Ty?

Czy żyjesz świadomie? Wiem, że intuicyjnie czujesz, co mam na myśli?

Możesz zrobić ze swoje życia arcydzieło. Piękną bajkę, cudowny czas- tutaj na ziemi.  To czego masz doświadczyć i tak się stanie. To co ma być i tak będzie. I nie na wszystko masz wpływ.

Jednocześnie tylko TY decydujesz, co pomyślisz,  co powiesz i jak na to zareagujesz, na to co wydarza się w Twoim życiu.

Jeśli to Ciebie wspiera, to zostaw mi jakiś znak w komentarzu.

Z serca Ci dziękuję.


Znajdziesz mnie tutaj:

Facebook

Grupa na Facebooku – Bliżej siebie. Rozmowy budujące relacje.

Instagram

YouTube

2018-12-28T21:08:14+00:00

Zostaw komentarz