O czym zapomniałam chcąc żyć w zgodzie ze sobą.

Gdybym wiedziała, że będzie tak trudno – myślałam.

Bardzo długo chodziła ze mną ta myśl. Podejmując decyzję o rozstaniu z P po 12 latach, byłam gdzieś daleko. Nie wiem gdzie, ale wiem, że mnie TUTAJ nie było. Nie stałam twardo nogami na ziemi. Byłam bardzo blisko serca i siebie, ale oderwałam się od ziemi. I dlatego było tak trudno.

Wiem to dziś. Wtedy, nie przyszło mi to do głowy chcąc żyć w zgodzie ze sobą.

Gdybym wiedziała, że będzie tak trudno, to… zrobiłabym to jeszcze raz – kiedy to piszę, to czuję to zdanie całą sobą. Nie mam żadnych wątpliwości. I nie przyszło mi przez te dwa lata do głowy, że mogłam tego nie robić. Nie żałuję.

Gdybym wiedziała, że będzie tak trudno, to chciałabym wiedzieć wcześniej. Mogłabym się przygotować. To moja kolejna myśl. Tylko przygotować na co??? Na morze emocji, które mnie unosiły. Choć przecież tyle o nich wiedziałam. Radziłam sobie i tak świetnie. Nawet jeśli mnie czasami zalewały, bo byłam obecna.

Całkiem niedawno dotarła do mnie bardzo ważna rzecz. Po pierwsze, aby mnie emocje mniej niosły powinnam trzymać się swoich wartości jeszcze mocniej. Trzymać je, ściskać i codziennie je sobie przypominać. Wtedy by mi aż tak mocno tyłka nie strzaskało.

Po drugie, idąc za swoją prawdą, powinnam się jeszcze do tego przygotować od bardzo praktycznej strony.

 

Powinnam była trzymać nogi mocno na ziemi.

 

ZANIM zrobiłam ruch do przodu, powinnam odnaleźć odpowiedź na bardzo ważne, praktyczne pytania:

– jak będzie wyglądało teraz moje życie?

– jak chcę, aby ono wyglądało?

– gdzie będę mieszkać?

– gdzie chcę mieszkać?

– z czego się utrzymam?

– jak mocno muszę rozwijać swój biznes, aby żyć jak chcę?

– jakie mam teraz cele?

A ja tego nie zrobiłam i strasznie się poobijałam. Dopiero teraz po dwóch latach wraca do mnie życie. A w międzyczasie…. Echh….

Co chcę Ci powiedzieć?

Będę zawsze namawiać Cię do życia w zgodzie ze sobą, do wybierania swojej prawdy. W życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym, biznesowym.

 

Idź za sercem, pamiętając o głowie.

Czując sercem, stój mocno na ziemi.

 

Nie zapominaj o sprawach przyziemnych. Prostych, lecz bardzo ważnych. Czy znasz swoje wartości? Czy wiesz, co kieruje Tobą w tym wyborze? Czy wiesz, czego się trzymać?

Weź ten obszar, w którym czujesz, że potrzebujesz zmiany. Obejrzyj go sercem i umysłem.

Czujesz, że potrzebujesz zmiany w obszarze zawodowym?

Ogląd sercem:

– co czuję, kiedy tu jestem?

– za czym tęsknię?

– czego potrzebuję?

– o czym marzę?

Oddychaj i poczuj. Serce wie. Masz to?

Świetnie. Teraz stań mocno na ziemi i obejrzyj sytuację z tej pozycji.

Bądź bardzo konkretna. Tak konkretna, jak tylko możesz.

– co Ci się nie podoba w obecnej pracy?

– czego DOKŁADNIE potrzebujesz w zamian?

– jak DOKŁADNIE ma wyglądać nowa praca?

– ile chcesz zarabiać?

– co musisz zrobić, aby tyle zarabiać?

– czy chcesz dojeżdżać, a jeśli tak, to ile czasu chcesz na to przeznaczyć?

– na co już się NIE ZGODZISZ, jeśli chodzi o nową pracę?

Masz to?  Świetnie.

Chodzi o połączenie serca i umysłu.  Nie da się przewidzieć wszystkiego i nie da się przygotować na wszystko. Jednocześnie ja dziś wiem, że na wiele rzeczy mogłam być przygotowana BARDZIEJ. Na niektóre TROCHĘ. Ale byłabym przygotowana. W jakiś sposób na pewno. Miałabym więcej siły, bo nie byłoby tyle zaskoczeń. I nie zdawałabym się na, to że JAKOŚ to będzie. Oczywiście, że przeżyłam. Oczywiście, że jestem silniejsza.

Po prostu mogłam szybciej wprowadzić JAKOŚĆ do mojego życia, za którą tak bardzo tęskniłam.

 

Co sobie bierzesz z tego, co napisałam? Masz jakieś pytania? Coś Cię zaciekawiło, zaintrygowało? Możesz do mnie napisać na: marzena.kopta@autentyczni.com.pl

 

2018-07-18T18:11:16+00:00

4 komentarze

  1. Barbara Lipiec 18, 2018 w 7:50 pm - Odpowiedz

    Witam. Jak moge rzec od niedawna Ciebie Marzena odkryłam jestem szcześliwa ze piszesz coś podobnego,a w tym poscie piszesz rzeczy ,które I mnie spotkały ,wiec doskonale czuje co przechodzilas mimo napewno innej sytuacji zyciowej a histori podobnej otoz zgodze sie z Toba ,ze moglam I ja przygotowac sie Bardziej a nie liczyć ze jakos to bedzie . JEST trudno lecz przezylam choc boobijana nadal jestem .

    • Marzena Lipiec 18, 2018 w 9:25 pm - Odpowiedz

      Dziękuję za te słowa. Tak, gdybym wiedziała, to bym się przygotowała. Ale w takich emocjonalnych chwilach trudno myśleć logicznie, trudno włączyć tę racjonalną część. Ważne jest, że dałyśmy radę. Ja biorę sobie cenną lekcję z tego wszystkiego. Będę jeszcze o tym pisać. Serdecznie Cię pozdrawiam.

  2. alicja Lipiec 29, 2018 w 10:48 pm - Odpowiedz

    Witam, i ja byłam jeszcze przed 8 miesiącami w takim położeniu jak Ty, odeszłam aby móc żyć i robić to co sprawia mi radość, aby pracować, bo siedzenie przed tv lub komputerem i do tego beznadzieja, bezczynność i brak rozmów, nie było o czym.
    Wiedziałam co chcę zrobić, ale nie wiedziałam jak mam to zrobić.
    Zaryzykowałam, i dzięki pomocy wspaniałych ludzi żyję, pracuję i mam się dobrze.
    Mogę na teraz powiedzieć, że jestem szczęśliwa, bo to prawda, szczęśliwa choć sama, mój wybór.
    Żyję w zgodzie z moim wnętrzem, odeszło uczucie ciężkości jakie miałam przez cztery lata, odeszła beznadzieja,
    bezczynność i jest teraźniejszość i ta chwila , jest radość.
    Nie mieszkałam w Polsce gdy to się stało, i odeszłam do innego kraju niż byłam w tej beznadziei, tu czuję się jak u siebie,
    jeszcze wiele muszę się nauczyć, ważne jednak dla mnie jest to, że zdecydowałam się i zrobiłam ten krok.
    Dziewczyny, to cudowne uczucie móc żyć i cieszyć się z tego.

  3. Marzena Sierpień 11, 2018 w 11:33 am - Odpowiedz

    Bardzo mnie uciszył Twój komentarz i ta historia. Dziękują, że nią podzieliłaś. Powodzenia i szczęścia Ci życzę

Zostaw komentarz

FreshMail.pl
 

Pobierz transkrypt

FreshMail.pl