Nowe życie nowe nawyki

Napiszę od razu wprost: kiedy przenosisz stare nawyki w nowe życie, to zawsze będziesz cierpieć. No to tak po żołniersku wyjaśnię:

Nowe życie to może być: nowa praca, nowy projekt ze starej pracy, nowa pasja, nowy mąż lub każdy inny nowy domownik, nowy dom, nowe miejsce do życia. I co tam jeszcze nowego zaczynasz.

Cierpieniem może być: frustracja, złość, smutek; depresja; pretensje do siebie lub innych, brak wyników takich, jakbyś chciała, zagubienie. Oraz każde inne uczucie, poczucie, które sprawia, że nie czujesz się szczęśliwa i nie czujesz “flow”.

Bo może chcesz, aby coś się zmieniło, ale mimo wszystko, było tak jak kiedyś.

Bo zawsze rano po bułki miałaś dwa kroki, a teraz mieszkasz na wsi i trzeba brać samochód lub wstawać wcześniej lub kupować dzień wcześniej. Bo zawsze w pracy miałaś swój pokój i ciszę, a w nowej pracy dzielisz pokój z 3 koleżankami. Bo stary mąż sam prał skarpetki, tylko spodnie rzucał na podłogę, a nowy ani skarpetek nie pierze, i spodnie rzuca, tylko wstaje wcześniej i śniadanie Ci robi, pośród oczywiście skarpetek i spodni ☺

Rozumiesz??

Rzecz polega na tym, że człowiek to nawykowe zwierzę. A nawyki, jak majtki i szminki (i torebki☺ ) trzeba zmieniać. Co najmniej modyfikować.

Bo nie da się robić czegoś starego w nowym życiu. Nowe życie, nowa jakość, zawsze wymaga nowych działań, nowych nawyków.

To tak, jakbyś chciała włożyć kwadratowy klocek przez trójkątny otwór. No nie da się.

A my często chcemy. I dziwimy się, czemu, kurka, to nie działa. Bo działać nie może. Bo już nie pasuje. I czujemy frustrację i złość. I cierpimy niepotrzebnie, często obwiniając to, co nie działa. Nie widzimy, że to my coś robimy nie tak.

Po co ja Ci o tym piszę. Po pierwsze, bo sama mam nowe życie i ostatnio właśnie zorientowałam się, ze pcham kwadrat w trójkąt ☺. I jeszcze frustruję się, że nie wchodzi. Że nie zdążam napisać tekstu, że nie zdążam posiedzieć w ciszy i pomedytować. A to tylko dwa przykłady, pośród tego, co zdążyć bym chciała.

I mam też kilka klientek, które mają nowe życie i robią to samo. No, to tak nie działa.

Kiedy to piszę, jest 5:40 rano. Wstałam o 4:00, żeby w spokoju zrobić to, co jest do zrobienia. Żeby mieć ciszę w domu, żeby mieć potem czas dla dwumiesięcznego dziecka i żeby nie mieć frustracji i ścisku dupki, że czegoś nie napisałam, nie zrobiłam, nie zdążyłam. Albo co gorsza, nie mam czasu dla siebie.

Czy jest mi łatwo??? Jeszcze nie. Nadal jak zadzwoni budzik mam ochotę go wyrzucić ☺. Ale za to jak się zbiorę i wstanę, to mam wiele korzyści. Po pierwsze i najważniejsze, spokój ducha w ciągu dnia. Po drugie, obłędny śpiew ptaków i zapach kwiecia nad ranem. Taki bonus. Po trzecie, widzę, jak robota się posuwa do przodu.

Z każdym dniem będzie łatwiej. Nawyk potrzebuje czasu. Tak jak życie korekt.

Jeśli czujesz się nieszczęśliwa w nowym życiu, to pomyśl czy przypadkiem nie chcesz, aby w nowym życiu było tak samo jak w starym?? Wiesz… żeby kwadrat przepchnąć przez trójkąt.

Marzena Kopta

Jestem kobietą gotową na zmianę. Pracuję z kobietami, które stoją w punkcie zmiany i które zmiany potrzebują. Po spotkaniach ze mną i narzędziom, które im daję, kobiety mają więcej spokoju w sobie, akceptacji i energii. Z odwagą podejmują decyzje. Stają się kobietami gotowymi na zmianę. Mój program nosi nazwę “Gotowa na zmianę”. Daje narzędzia do zmiany w 4 najważniejszych obszarach życia: emocjach i potrzebach, komunikacji, relacjach i poczuciu własnej wartości. To najbardziej kompleksowy i spójny program zmiany dla kobiet.

Więcej o mnie.

2018-04-17T15:44:59+00:00

Zostaw komentarz