Czy ja się boję

Oczywiście że tak. Doświadczam lęku jak każdy. Z tą tylko różnicą, że ja naprawdę pozwalam sobie na czucie lęku i to czucie mnie nie zatrzymuje w działaniu.

Gdybym miała od początku napisać, to byłoby to tak:

Kiedyś lęk mnie zatrzymywał w działaniu. Miałam coś zrobić i odkładałam na potem. Znajdowałam milion wymówek, byle tylko tego nie zrobić. Efektem tego był jeszcze gorszy lęk, bo spotęgowany przez poczucie winy, że miałam zrobić, a nie zrobiłam.

Kompletnie byłam odcięta od siebie, od ciała, od czucia. Ja nie wiedziałam, że można inaczej. Wszystko było z głowy i w głowie się kończyło. Więc bałam się, co powiedzą inni, bałam się odrzucenia, bałam się czy i jak dam sobie radę. Chyba najgorsze było odrzucenie. Tak… zdecydowanie. Nie przyszło mi do głowy, żeby się przyjrzeć lękowi, żeby pooglądać skąd wynika i czy są jakieś stale powtarzające się elementy.

Dziś boję się inaczej. Po pierwsze czuję lęk, ponieważ wcale nie chodzi mi o to, aby go całkiem wyeliminować. To bardzo potrzebne uczucie. Chroni nas, ostrzega, uwrażliwia na to, co się dzieje wokół.

Dziś jednak lęk mnie zatrzymuje na chwilę. Na ten moment, kiedy go czuję. Zwyczajnie przystaję i czuję, jak to jest CZUĆ W CIELE lęk. Że to jakieś drżenie, napięcie, szybsze bicie serca. Daję temu uwagę. Temu, co we mnie.

Potem przenoszę się do umysłu. I zauważam pewne punkty, które się powtarzają.

Po pierwsze, czuję lęk, gdy przenoszę się myślami do przyszłości. Na przykład wiosna 2018, jest nieco strasząca mnie, gdy o niej pomyślę.

Po drugie, czuję lęk, kiedy zaczynam porównywać to, co było, z tym co jest. Czyli wędruję w przeszłość, obok stawiając obrazek z teraźniejszości.

Po trzecie, obserwuję myśli, jakie się pojawiają w mojej głowie. Na przykład: boję się że nie zdążę, boję się, że nie dam rady, nie podołam. Że trochę to wszystko przyjdzie za późno, a ja będę musiała stanąć przed doświadczeniem.

Ciekawe, że kiedy skupiam się na zadaniu, które mam do wykonania teraz, to lęk znika.

Lęk wynika z umysłu. Lęk to proces mentalny. Zrozumże wreszcie!!!

To naprawdę tak działa, że kiedy jestem w Teraz, skupiona na czynności, to lęk znika. Ja naprawdę się zatrzymuję. Rzucam wszystko. Przestaję pisać na komputerze, odkładam widelec, gaszę radio, przestaję iść. Zamykam oczy i zanurzam się w sobie. W tym doświadczeniu ciała i umysłu.

Pytam siebie, czego potrzebuję TERAZ. Wcale nie z myślą, że mam tę potrzebę zaspokoić. Samo uświadomienie jej sobie daje mi dużą ulgę. Takie stanięcie przed lustrem jest bardzo pomocne. Przyznanie się na głos do uczuć i potrzeb. Żeby to przepływało przeze mnie.

Mam dla Ciebie zadanie: sprawdź, jak to będzie dla Ciebie pójść moją metodą. Koniecznie napisz mi w komentarzu jak Ci poszło.

Pobierz sobie ćwiczenie, jest dostępne na stronie z bezpłatnymi materiałami.

Marzena Kopta

Jestem kobietą gotową na zmianę. Pracuję z kobietami, które stoją w punkcie zmiany i które zmiany potrzebują. Po spotkaniach ze mną i narzędziom, które im daję, kobiety mają więcej spokoju w sobie, akceptacji i energii. Z odwagą podejmują decyzje. Stają się kobietami gotowymi na zmianę. Mój program nosi nazwę “Gotowa na zmianę”. Daje narzędzia do zmiany w 4 najważniejszych obszarach życia: emocjach i potrzebach, komunikacji, relacjach i poczuciu własnej wartości. To najbardziej kompleksowy i spójny program zmiany dla kobiet.

Więcej o mnie.

2017-12-31T10:48:24+00:00

Zostaw komentarz

FreshMail.pl
 

Pobierz transkrypt

FreshMail.pl