2 miejsca podejmowania decyzji

Ale powiedz mi co mam zrobić??!!” – czasem to słyszę. Kiedyś słyszałam często, ale kobiety, które ze mną pracują, nauczyły się, że nie dostaną ode mnie odpowiedzi na to pytanie. Więc teraz słyszę tylko czasami.

Bo ja nie jestem na ich miejscu. Bo ja to nie one. Bo ja mam własne przekonania i filtry, które niekoniecznie muszą być dla nich dobre na teraz.

Znam dwa miejsca, z których można podjąć decyzję. Umysł i serce. Poziom myśli i poziom czucia.

Nie chcę Ci powiedzieć, że jedno miejsce jest lepsze. Po prostu są to dwa miejsca, a Ty masz wybór. Mogę tylko zwrócić Twoją uwagę na kilka spraw. Mogę Ci opowiedzieć o sobie, które miejsce jest dla mnie lepsze. Ty wybierzesz sama.

———————————————————————————————————————————————

Masz z pewnością takie doświadczenia, że nie wiesz co masz zrobić. I czujesz wielki chaos. Chciałabyś i tak i tak, a może inaczej, a za chwilę już nie jesteś niczego pewna. I idziesz za pytaniem: czy ja dobrze robię?

Wtedy jesteś na poziomie umysłu.

Wyobraź sobie plątaninę kabli w małej szafce. Mnogość kolorów, grubości, tu splątane, tu węzeł. Kolory to emocje, grubości to przekonania. Tak właśnie wyglądają Twoje myśli w momencie podejmowania decyzji. Bardzo trudno jest znaleźć koniec i początek, przyczynę i skutek. Umysł tak po prostu ma. Dla niego liczy się efekt i skuteczność, więc on chce mieć pewność, że skutek Twojej decyzji będzie dobry. Chce od razu przewidzieć jak to będzie. Analizuje setki danych, które mu podajesz. I często… nie ma pewności, ponieważ dane wciąż się zmieniają, wciąż napływają, tak jak zmienia się życie. Dlatego to takie trudne. A Ty czujesz chaos, stres, frustrację. Im więcej danych, im więcej myśli poplątanych, tym gorzej się czujesz.

Pamiętaj, że im więcej niepewnych danych, to więcej pola do interpretacji, przypuszczeń, snucia domysłów. Umysł się gubi, bo snuć wizje umie, ale nie umie wybrać, która wizja będzie dla Ciebie dobra.

Zauważ, że jeśli masz stałe, niezmienne dane, umysł sobie świetnie radzi. Czyli 2 + 2 jest 4, jak się auto rozkraczy, to masz jeden nr telefonu, pod który dzwonisz (mąż lub tatuś), wiesz jakich składników potrzebujesz do rosołu. Nie ma chaosu, ponieważ zawsze składniki są takie same. I nie masz kłopotu z decyzją, prawda?? Umysł, jak komputer. Najlepiej czuje się w systemie 0-1, kiedy ma twarde dane.

Drugie miejsce, z którego możesz podjąć decyzje to miejsce czucia i doświadczenia. To miejsce z poziomu naszego serca i potrzeb. Co ciekawe, wszyscy mamy do tego dostęp, niewielu korzysta. Wielu się męczy na poziomie umysłu. Niepotrzebnie.

———————————————————————————————————————————————-

Jak to zrobić?

Przede wszystkim, pozwól sobie na to, co czujesz. Bo my mamy manierę i nawyk przeskakiwania w umysł.

A tu chodzi o to, żeby pozwolić sobie czuć, to co czujesz.

Czujesz bezradność….. poczuj ją do końca. Czujesz smutek? Poczuj go do końca. Chodzi mi o takie zanurzenie się. Jakbyś opadała na dno. Tylko nie morza, jeziora czy basenu, tym razem emocji i czucia ich w ciele.

Zauważ, że jak opadniesz na dno akwenu (nawet własnej wanny), to tam jest cisza. A w ciszy słychać więcej. Nie ma tego jazgotu bodźców płynących z zewnątrz. I o to chodzi. Kiedy zanurzysz się w tym co czujesz, to nic nie musisz z tym robić. Pozwalasz sobie aby na ten moment unosił Cię prąd życia, doświadczenia. Twoim zadaniem jest po prostu tego doświadczyć.

Wtedy decyzja pojawia się sama.

Każdy, kto tego próbował, kto dał się przekonać na zanurzenia się, odkrywa inną jakość. Nie walcz z tym, co się pojawia. Po prostu zatrzymaj się tak fizycznie i przejdź na poziom czucia ciała i tego, co się w nim dzieje.

Bądź w zagubieniu.

Bądź w smutku.

Bądź w radości.

Bądź w złości.

Bądź w samotności.

Nic z tym nie rób. Poczuj siebie w tym doświadczeniu.

Decyzja się pojawi.

Oczywiście sztuką jest pójść za tą decyzją, zamiast przenieść się z powrotem na poziom umysłu.

Ja nauczyłam się opadać w doświadczeniu. Nauczyłam się, że to jest bezpieczne. Niczego nie przyspieszam. Jestem. I się pojawia.

Przygotowałam dla Ciebie ćwiczenie, żebyś mogła tego doświadczyć. Pobierz, wydrukuj i pracuj.

Pobierz ćwiczenie

Marzena Kopta

Jestem kobietą gotową na zmianę. Pracuję z kobietami, które stoją w punkcie zmiany i które zmiany potrzebują. Po spotkaniach ze mną i narzędziom, które im daję, kobiety mają więcej spokoju w sobie, akceptacji i energii. Z odwagą podejmują decyzje. Stają się kobietami gotowymi na zmianę. Mój program nosi nazwę “Gotowa na zmianę”. Daje narzędzia do zmiany w 4 najważniejszych obszarach życia: emocjach i potrzebach, komunikacji, relacjach i poczuciu własnej wartości. To najbardziej kompleksowy i spójny program zmiany dla kobiet.

Więcej o mnie.

2017-12-28T16:31:12+00:00

Zostaw komentarz

FreshMail.pl
 

Pobierz transkrypt

FreshMail.pl