365 dni

Był październik. Była jesień. Przyjaciółka pomogła mi przewieźć wszystko, co uważałam, że było mi potrzebne. Dziecko wróciło ze szkoły już do nowego lokum. Mija 365 dni od tamtego czasu. 365 dni odliczane bardziej porami roku niż pojedynczymi dniami. Będąc dziś, tutaj i teraz… patrzę na góry, które już żółcieją. I myślę: o rany, to kolejna jesień. A gdzie wiosna i lato???

Obracam głowę i widzę te dni nieuważności, tak ich dużo było.

Dni kiedy zaciskaliśmy zęby, żeby przetrwać, przeżyć, wytrzymać.

I były dni uważności. Jakby skradzione. Kiedy zwyczajnie mogliśmy BYĆ. Mało ich było.

Obracam głowę i widzę żółciejące góry i myślę: już jesień. A rok temu byliśmy w jednym wielkim NIE WIEM. I wydarzało się tylko to, co wydarzać się miało. Nie pchaliśmy, bo nie mieliśmy siły. Ja nie miałam. Chciałam coś robić, ale nie miałam siły. Mogłam tylko trwać. Szkoda, że nie trwałam bardziej. Bo czasem robiłam zrywy, które niczego nie przynosiły. Nic z tego, co planowałam wtedy – nie wyszło. Bo życie miało inny plan.

I nagle coś się zmieniło. Nowa energia przyszła. Od tygodnia bardzo efektywnie wykorzystujemy czas. Uświadamiam sobie, że każdego roku mam nowe 365 dni i tylko ode mnie zależy, czy i jak jest wykorzystam.

Powiesz, że nic nowego pod słońcem nie napisałam. To prawda. Ty wiesz, że tak jest i ja wiem. A jednak od głowy do serca jest najdłuższa droga. Teraz ja to wiem i ja to CZUJĘ. Kiedy to piszę, to patrzę na żółcienie za oknem. I myślę sobie: o rany, gdzie ja mogę być od dziś za rok, za kolejne 365 dni, jeśli tylko zacznę uważnie i efektywnie wykorzystywać podarowany mi czas?? Aż trudno mi to sobie wyobrazić. Cenne minuty każdego dnia. W uważności, skupieniu przeżyte. Z celem, z planem, a jednocześnie bez przywiązywania się, że MUSI coś być.

Pomyśl: gdybyś codziennie pracowała nad jedną niewielką rzeczą na której Ci zależy.

Codziennie. Spokojnie i krok po kroku. Gdzie byś była za kolejne 365 dni?? Gdzieś bardzo daleko. I oczywiście będą wydarzać się rzeczy niezaplanowane. Jak to w życiu. Ale widzenie kierunku, świadomość celu i codzienna, nawet drobna, praca będzie dawać efekt.

365 dni podarowane każdego roku od nowa. Czy możesz to zauważyć? Poczuć siłę czasu??

Jestem wdzięczna za nowe 365 dni. Za każde nowe. A TY?

Jeśli wspiera Cię to co napisałam napisz proszę: “dzięki”. Jeśli jakieś zdanie jest Ci szczególnie bliskie lub Cię porusza, to napisz mi o tym.
Bardzo potrzebuję kontaktu z tymi, którzy mnie czytają.

Z serca Wam dziękuję.

2017-12-18T01:37:20+00:00

1 komenarz

  1. Rita Październik 7, 2017 w 2:01 am - Odpowiedz

    Tak! Cudowne się Ciebie czyta i słucha! Mnie to I porusza I wspiera. I Za To chciałabym Ci podziękować. Z serca dziękuję.

Zostaw komentarz

FreshMail.pl
 

Pobierz transkrypt

FreshMail.pl